Po trzech latach łęcznianie opuścili piłkarską ekstraklasę. Teraz czeka ich gra w Nice I lidze. To jednak nie koniec problemów Górnika Łęczna. Klub w dalszym ciągu nie ma licencji na grę w tej lidze. Wymagania komisji licencyjnej trzeba zrealizować do 19 czerwca. Ponadto Górnik Łęczna ma kłopoty finansowe.

Inspekcja na stadionie w Łęcznej odbyła się w kilka dni temu. – Komisja rozpatrzyła wniosek klubu na grę w rozgrywkach I ligi w sezonie 2017/2018 i postanowiła odroczyć decyzję do dnia 20 czerwca, zobowiązując klub do dostarczenia najpóźniej do dnia 19 czerwca umowy na rozgrywanie meczów na stadionie w Łęcznej oraz raportu eksperta opisujący stan obiektu – czytamy na stronie Górnika.

Obiekt przy Alei Jana Pawła II 13 w Łęcznej przeszedł gruntowną modernizację na początku XXI wieku i od tamtej pory niewiele tam się zmieniło. W tym momencie stadion nie spełnia wymogów nawet I ligi. Raport eksperta do spraw infrastrukturalnych PZPN wskazuje na osiem kwestii wymagających poprawy. Przede wszystkim należy polepszyć stan oświetlenia na stadionie w Łęcznej. Konieczność ponumerowania miejsc na stadionie, czy umieszczenia informacji jak dostać się na poszczególne trybuny i sektory, to przy tym drobiazg. Na obiekcie w Łęcznej musi się również pojawić wyraźne oznaczenie wyjść ewakuacyjnych. Odrębną sprawą są zastrzeżenia co do pomieszczenia pierwszej pomocy, które uznano za zbyt małe. Kłopot właścicielom stadionu może natomiast sprawić wymóg wyznaczenia trawiastego miejsca do rozgrzewki zawodników za linią końcową murawy.

Są to sprawy organizacyjne, związane jednak z pieniędzmi. A z tymi od pewnego czasu w Górniku Łęczna jest problem. Na szczęście Lubelski Węgiel Bogdanka S.A. nie wycofuje się ze sponsorowania ciągle najlepszej drużyny piłkarskiej w regionie. Jednak szczegóły i wielkość pomocy są ciągle negocjowane, a do tego działacze klubu muszą zrozumieć, że „Bogdanka” sama nie będzie finansować Górnika. Konieczne jest nie tylko mądre poszukiwanie innych sponsorów, ale także szukanie środków w ramach własnej działalności. Wzory sposobów pozyskiwania pieniędzy można znaleźć u najlepszych klubów w Europie – Realu, FC Barcelony, Bayernu, AC Milanu, AS Monaco, Arsenalu i wielu innych.

Finanse to jedno. Dla zielono-czarnych był to drugi w historii pobyt na najwyższym szczeblu rozgrywek. Pierwszy, historyczny awans do ekstraklasy drużyna z Łęcznej wywalczyła w 2003 roku. Po awansie nasi zawodnicy przez cztery sezony występowali w ekstraklasie. W pierwszym sezonie zajęli bardzo dobre ósme miejsce, rok później skończyli rozgrywki ligowe o lokatę wyżej, co do dziś pozostaje największym sukcesem drużyny z Lubelszczyzny. Niestety, w 2007 roku mimo pozycji dającej utrzymanie na koniec sezonu zespół został karnie zdegradowany do III ligi i tym samym zakończył grę wśród najlepszych zespołów w Polsce.

Na kolejny awans do ekstraklasy trzeba było czekać aż do 2014 roku. Podczas drugiego pobytu w ekstraklasie łęcznianom nie udało się osiągnąć już takich wyników jak za pierwszym razem. Beniaminek zaledwie zapewnił sobie utrzymanie na finiszu sezonu, a rok później sytuacja się powtórzyła i to z bardziej dramatycznym scenariuszem. Trzeci raz ta sztuczka się nie udała i to pomimo wsparcia Franciszka Smudy na trenerskiej ławce.

- Jesteśmy w I lidze, ale to nie koniec świata. Przed nami dużo pracy. Chcemy wykorzystać nasze zasoby jak najlepiej, by wrócić tam gdzie jest nasze miejsce, czyli do ekstraklasy – mówił po klęsce Veljko Nikitović, który niedawno był kapitanem zespołu, a teraz pełni funkcję członka zarządu klubu.

To nie koniec świata, ale wizji przyszłości też nie widać. Najrozsądniejszy byłby scenariusz szybkiego powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej, tak jak to zrobił Górnik Zabrze. Inaczej ten powrót znów może trwać latami lub nawet nie nastąpić już nigdy. Sytuacja jest jednak złożona. Występujący w Górniku Javi Hernandez nie zdecydował się na przedłużenie umowy z klubem z Łęcznej. Od nowego sezonu zagra w zespole Gabala FK, który jest wicemistrzem Azerbejdżanu. Nowego klubu chce szukać Gabriel Matei, z wypożyczeń wrócą do macierzystych klubów Gerson, Adam Dźwigała i Szymon Drewniak. Z drugiej strony bramkarz Sergiusz Prusak osiedlił się w Łęcznej. Brazylijczyk Leandro znalazł na Lubelszczyźnie żonę. Nieźle w Górniku czują się Grzegorz Bonin i Paweł Sasin. Klub chce by zielono-czarnych dalej prowadził Franciszek Smuda, trener podobno również wyraża chęć pozostania w Łęcznej. Skład drużyny, sztab szkoleniowy, miejsce gry (działacze nie ogłosili powrotu do Łęcznej, ale ujęli łęczyński stadion we wniosku licencyjnym. Jeżeli stadion w Łęcznej jej nie otrzyma, to Górnik kolejny rok spędzi na Arenie Lublin) – wszystko to w dużej mierze zależy od rozstrzygnięcia kwestii finansowych. Wszyscy kibice będą na to czekać z wielką niecierpliwością.

.

Internetowa Gazeta Regionalna

 

Adres redakcji:
21-010 Łęczna, ul. Targowa 23  
(zapraszamy na 1 piętro)
www.e-pojezierze.pl
e-mail: redakcja@e-pojezierze.pl

.

Redaktor Naczelny

tel. 602 406 545
.
Biuro Reklamy
tel. 602 811 876