Zakończył się proces księdza z Lublina, oskarżonego o prowadzenie samochodu po pijanemu. Badanie wykazało, że miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Obrońca księdza próbował dowodzić, że feralnego dnia jego klient w ogóle nie siedział za kierownicą.

Proces księdza w Sądzie Rejonowym Lublin-Zachód rozpoczął się w marcu i zakończył dzisiaj, 14 września. Było to drugie postępowanie w tej sprawie, bowiem pierwszy proces musiał być przerwany z powodu przejścia sędziny w stan spoczynku.

Cała sprawa zaczęła się w lutym ubiegłego roku. Wtedy to Piotr W. z Lublina jechał z rodziną – żoną i dzieckiem – ul. Filaretów w Lublinie. Według jego relacji przed sądem zdarzenie miało następujący przebieg.

Niespodziewanie z bocznej ulicy wyjechało audi. Kierowca tego samochodu nawet nie zwolnił. Wjechał tuż przed maskę auta Piotra W., tak, że ten musiał uciekać na lewy pas. Kierowca audi wyglądał, jakby nie miał pojęcia, co się dzieje. Po uniknięciu wypadku, Piotr W. zjechał do ulicy Tomasza Zana, a audi pojechało za nim. Piotr W. widział je we wstecznym lusterku i zaobserwował, że kierowca ma trudności z zachowaniem toru jazdy. Wtedy postanowił pojechać za tym samochodem. Pojazd zatrzymał się na ulicy Skierki przed budynkiem tamtejszej plebanii. Kierowca wszedł do środka, drzwi otworzyła mu kobieta.

Piotr W. zawiadomił policję i czekał na jej przybycie. Policjanci zapukali do drzwi plebanii, ale dopiero po 10 minutach drzwi otworzyła ta sama kobieta, która wpuszczała kierowcę audi. Gospodyni początkowo utrzymywała, że „wydaje się jej, że księdza nie ma”. Kiedy duchowny w końcu zszedł do funkcjonariuszy, świadek rozpoznał w nim kierowcę audi. Zachowanie księdza świadczyło, że jest pod wpływem alkoholu. Podczas rozmowy przed plebanią twierdził jednak, że to nie on prowadził, tylko jego siostrzeniec. Przeprowadzone badanie trzeźwości wykazało, że duchowny miał 2,2 promila alkoholu w organizmie.

Śledczy nie uwierzyli w tłumaczenia księdza. Oskarżyli go o prowadzenie auta w stanie nietrzeźwości, czyli o przestępstwo z art. 178a kodeksu karnego. Podczas procesu obrońcy księdza dowodzili, że w dniu zdarzenia audi księdza prowadził jego kolega. Mężczyzna ten zeznawał, że pożyczał samochód od duchownego. Świadkowie byli jednak pewni, że to oskarżony siedział za kierownicą audi.

Za jazdę po pijanemu księdzu grozi do 2 lat więzienia. Wyrok zostanie ogłoszony 25 września.

.

Internetowa Gazeta Regionalna

 

Adres redakcji:
21-010 Łęczna, ul. Targowa 23  
(zapraszamy na 1 piętro)
www.e-pojezierze.pl
e-mail: redakcja@e-pojezierze.pl

.

Redaktor Naczelny

tel. 602 406 545
.
Biuro Reklamy
tel. 602 811 876